• Wpisów: 3455
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 23:51
  • Licznik odwiedzin: 357 131 / 4096 dni
 
znudzonyzyciem
 
Bezimienny: Po tym jak przedwczoraj T. zaczął się do mnie tulić w kinie, wczoraj poszliśmy na całość. Miałem dość długi dzień w pracy i gdy powiedziałem T. że czuję się jak naleśnik, ten niemal natychmiast przyjechał do mnie z winem. I został na noc, co przestało mu się zdarzać od kiedy zadecydowaliśmy, że nie będziemy razem. Od samego początku wiedziałem co się kroi bo T. od samego wejścia się do mnie kleił, nie mówiąc już o namiętnych pocałunkach. No ale przyjaciele przecież się nie całują...

I tak zacząłem się zastanawiać, a łącząc pewne fakty zacząłem snuć teorie spiskowe. T. po tym jak po kinie poszliśmy zjeść, spytał mnie, ni z gruchy ni z pietruchy, czy mam kontakt z F. Myślę, że nie zapytał przypadkowo, bowiem mógł się domyślić że odnowiliśmy kontakt po tym jak pochowaliśmy psa. Odpowiedziałem twierdząco, że przez parę dni ze sobą pisaliśmy. I tak siedząc dziś w pracy, przypomniała mi się sytuacja jak jechaliśmy z psem na cmentarz gdy T. prowadząc, odwrócił się do nas i zauważył że trzymamy się z F. za rękę. Jego spojrzenie z moim kierunku było wręcz przeszywające...

Może to tylko moja chora wyobraźnia, ale co jeśli T. poczuł zagrożenie, że wrócimy do siebie z F?

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego