• Wpisów: 3455
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 23:51
  • Licznik odwiedzin: 357 272 / 4096 dni
 
znudzonyzyciem
 
Bezimienny: Oprócz pracy w korpo, od kilku lat też nauczam. Ale coraz bardziej mnie to męczy i myślałem, aby w tym roku to rzucić w pizdu.

I pomyślałem, że mam całkiem dobre argumenty - że się wyprowadzam i nie wiem gdzie będę mieszkać więc odpada nauka w domu (wszyscy mieszkają w okolicy) i musieli by dojeżdżać. Drugi argument to ten, że w związku z awansem w pracy często wyjeżdżam i nie ma mnie minimum raz w miesiącu w Polsce, albo gdy mam gości z zagranicy to też mnie nie ma. Zaproponowałem każdemu zastępstwo za moją skromną osobę.

I co? Żodyn z siedmiu uczniów nie zrezygnował. Żodyn. Każdy zaczeka, dopasuje się z terminami, nie chce nikogo innego. I chuj.

To pocieszające bo widać, że dzieciaki mnie polubiły a starzy zaufali, ale też wkurzające bo przez mój brak asertywności kolejny rok szkolny będę przeklinać mój brak asertywności.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego