• Wpisów: 3479
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 21:34
  • Licznik odwiedzin: 359 101 / 4124 dni
 
znudzonyzyciem
 
Bezimienny: Napisałem F. że dowiedziałem się, że jedna osoba od niego aplikowała u mnie. Ten niemal od razu oddzwonił, że jedna osoba ode mnie z zespołu była na rozmowie u nich. Chciało by się powiedzieć, że nic w naturze nie ginie.

Tak, obaj mając stanowiska kierownicze zawsze dawaliśmy sobie cynk w takich sytuacjach. Zresztą rynek korpo w moim mieście jest tak mały, że gdzie któryś z pracowników by się nie rozglądał, to zazwyczaj przełożony o tym wie. Tylko pracownicy są nieświadomi.

Dziś od razu wziąłem tą dziewczynę na rozmowę aby wybadać sytuację i raczej nie śmignie, ale przyznam, że to całkiem zabawne rozmawiać z ludźmi na temat ich potencjalnych ruchów, znając poniekąd prawdę do której nie chcą się przyznać. Niestety trochę to burzy wiarę w ludzi...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Bezimienny: Wybacz, ale chyba coś mi tu "lukrujesz".... :p
     
  •  
     
    @Szkotka: Ja nigdy nie potraktowałem kogokolwiek negatywnie bo poszedł na rozmowę, wręcz przeciwnie, jak ktoś jest dobry to raczej patrzę jak taką osobę zatrzymać. Miałem kilka takich przypadków i ludzie u mnie zostawali, dlatego też uważam że warto wiedzieć bo można czasem talenty zatrzymać i zawczasu zareagować.
     
  •  
     
    @Bezimienny: Rozumiem pracodawców, ale naprawdę są granice. Zresztą nigdy nie można być pewnym, że ktoś na pewno będzie lojalnym pracownikiem bo wywiad srodowiskowy wypadł obiecująco. Wyjątkowo mnie to wkurza bo sama siedzę w małym grajdole i widzę jak dzwonią na pogaduszki. Fuj.
     
  •  
     
    @Bezimienny: Nie wolno nam rozpowiadac, że ktoś u nas stara się o pracę. To jest sprawa między pracownikiem a ewentualnym pracodawcą. Takie dyskusyjki są po prostu obrzydliwe. Dla mnie to jest taka sama sytuacja jakby mój lekarz dyskutowal o moich chorobach z obcą osobą.
     
  •  
     
    @Szkotka: trzeba na to też patrzeć z drugiej strony. Myślisz że warto inwestować w pracownika wiedząc, że ten chce zmienić pracodawcę? Przyuczenie pracownika to często dziesiątki godzin szkoleń które często trwają miesiącami i kosztują realne pieniądze a które można przeznaczyć na osobę która bedzie wiernym pracownikiem i nie ucieknie ze zdobytą wiedzą...
     
  •  
     
    To jest wstrętne. Znam kilka osób którym obecny przełożony skutecznie zablokował zmianę pracy lub pracodawca nie przedłużył umowy ponieważ dowiedział się, że pracownik był na rozmowie u kogoś innego. Takie telefoniki mogą sporo wyrządzić szkody...
     
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków