• Wpisów: 3479
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 21:34
  • Licznik odwiedzin: 359 101 / 4124 dni
 
znudzonyzyciem
 
Bezimienny: To co było między mną a T. skończyło się, zanim się zaczęło, ale prawda jest taka, że jak się widzimy to trochę głupiejemy w swojej obecności. Staram się od tego zdystansować, nie inicjuję już kontaktu, widujemy się już znacznie rzadziej no ale jak już się spotkamy, to non stop się do siebie kleimy, przytulamy, całujemy, choć obaj wiemy że nic z tego nie będzie.

T. z jednej strony nagle stał się bardziej odważny bo przełamał się i potrafi mnie nawet pocałować na pożegnanie na przystanku pełnym ludzi. Tak jakby chciał mi pokazać, że zaczyna akceptować samego siebie. Z drugiej strony, zachowuje się trochę jak pies ogrodnika. Mam wrażenie, że trochę zaniepokoił go fakt, że nawiązałem kontakt z F. od czasu uśpienia psa, a dziś jak dowiedział się że F. pisze do mnie codziennie, odpowiedział że chyba musi do niego napisać, bo jest zazdrosny. Niby od razu powiedział, że żartuje, ale wiadomo jak to z takimi żartami jest. Spędziliśmy miło wieczór, po czym ten po jakimś czasie od powrotu do domu wyskoczył z pytaniem czy nie pieką mnie uszy bo od godziny rozmawia na mój temat z mamą. Gdy wczoraj pisaliśmy między sobą o moim nowym mieszkaniu, ten wyskoczył z pytaniem kiedy tam zamieszkamy, ale gdy zauważył że długo nie odpowiadam (akurat byłem w biurze nieruchomości załatwiać formalności, więc nie czytałem co pisze), ten po paru minutach znów zbył to żartem. Dziś pojechał ze mną zobaczyć to osiedle i akurat zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka. Nie wiem czemu, ale powiedziałem że jestem z T. i oglądamy NASZE osiedle, co T. od razu to wyłapał. Nie wiedział czy mówiąc 'nasze' miałem na myśli moje i T. czy moje i tej przyjaciółki choć prawda jest taka, że ja nadal mam ten nawyk po związku z F. i w wielu sprawach używam po prostu liczby mnogiej.

Jestem ciekawy jak się sprawy potoczą jak rzeczywiście się przeprowadzę do nowego mieszkania. T. jest oczarowany miejscem, i jak pisał z mamą, jeszcze jak był u mnie, przyznał, że osiedle jest zajebiste mimo że wcześniej kwękał jej że będzie miał do mnie daleko. Tak, T. nawet rozmawiał z mamą, ile i jakim autobusem miałby do mnie jechać...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków