• Wpisów:3401
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:208 dni temu
  • Licznik odwiedzin:346 819 / 3550 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Popołudniowy spacer z pieskiem zaliczam jako nieudany.
Pies oczywiście był szczęśliwy bo się wybiegał. Ja nie koniecznie.
Podczas 'dżogingu' z moim psiakiem, w pewnym momencie grawitacja zadziałała na mnie ze zbyt dużą mocą. Jak przydzwoniłem to ino na raz. Kolano rozwalone. Po raz kolejny... Ledwo się zagoiła pamiątka z poprzedniej gleby, a tu kolejna. Dobrze, że nikt tego nie widział, leciałem lepiej niż Małysz. Zawsze zaliczam efektowne przewrotki. Jak upadać to tylko w pięknym stylu. Przy poprzednim wyczynie 'lotniczym', że tak to nazwę miałem 3 świadków. Przez godzinę nie mogliśmy opanować śmiechu xD Chyba już gdzieś kiedyś mówiłem, że jestem wyjątkowo zdolny do samo- destrukcji. xD
  • awatar Bezimienny: Spark: aua xD musiało boleć xD ale za to jakie wrażenia xD Co do bujania w obłokach. Ja po bliskim spotkaniu z latarnia (przywaliłem w iście filmowym stylu) nauczyłem się patrzeć na drogę =] Alirek: Nie, no jeszcze tak źle ze mną nie jest =] Pies jeszcze mną nie rządzi =]
  • awatar Alirek: :P A może to pies spowodował że oddałeś mu cześć padając na kolana, a nie grawitacja...przyznaj się! :) Pozdrawiam serdecznie :) :*
  • awatar Gość: mhm. kiedyś, idąc jak zwykle zapatrzony w jakiś punkt i bujający w obłokach, potknąłem się o wystający próg i upadłem wprost na metalową kratkę przy jakimś osiedlowym sklepie, do której powinna ściekać woda. Przejechałem po niej kolanem solidnie, poszło kilkanaście szwów, ale widok własnej kości piszczelowej spozierającej spod mięcha jest zdecydowanie bezcenny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
I kolejny dzionek z głowy xD
Przed południem szybkie zakupy, krótka rozmowa z D, trochę brechtu i głupich tekstów xD
To wszystko robi się już nudne. Praca- Dom i w kółko ci sami ludzie.
Przydałby się urlop, ale dupa. Nie ma gdzie i nie ma z kim. Mam prawie 2 tygodnie do wykorzystania, a z powodu braku jakichkolwiek perspektyw na jakikolwiek wyjazd, urlop nadal pozostanie niewykorzystany. Sam nigdzie nie jadę, nie ma mowy xD

Na dodatek chyba mój bolid się przeziębił :/
Kaszle i kicha podczas jazdy hehe =] Chyba jego żywot powoli się kończy. Zbliża się termin przeglądu. Ciekawe co tym czasem będzie nie tak. Zawsze coś jest nie tak. Ale w sumie nigdy nic poważnego. Najważniejsze, że jeszcze jeździ xD Jeszcze nim trochę pojeżdżę, poczekam aż się całkiem rozsypie i baju baju. "Znów się zepsułeś, i wiem co zrobię, Zamienię Ciebie na lepszy model" uUu uUu Oj tak. Ta piosenka trafnie przepowiada przyszłość mojego pana samochodzika hehe =]

R. znów do mnie nie dotarła. Coś jej nagłego wyskoczyło.
Jej sprawa niecierpiąca zwłoki wciąż musi czekać.
Jej sprawa niecierpiąca zwłoki czeka już prawie tydzień.
Zapewne to nic ważnego, ale szkoda że nie wpadła. Nie jestem na bieżąco z najnowszymi plotkami =] I co najważniejsze, nie jestem na bieżąco z plotkami na mój temat =] Ta świnia nie chce się wygadać z tym co S. na mnie nagadał. "Musimy o tym w 4 oczy pogadać". Małpa jedna no.

Odkryłem jakiś nowy serial na Canal+, ale jakoś mnie nie zainteresował ;D Nie lubię science- fiction.
Za godzinę ma lecieć jakiś horror. Jak nie zapomne to obejrzę. Jak zapomnę to obejrzę później. I tak będzie jeszcze 150 powtórek xD

Whiskey z cola, lodem i plasterkim cytryny.
Zasłużyłem, a co =]
Przy okazji otwarcia nowej butelki odkryłem, że Johnnie Walker 0.7l ma ten głupi korek utrudniający nalewanie.
Mniejsze butelki nie mają =] O-D-K-R-Y-W-C-A hehe xD Ale radocha xD
  • awatar zagubiony chłopiec: też bym sie napił :/
  • awatar Bezimienny: Ja też sam go wypiję. Kwestia dyskusji w ile =]
  • awatar Gość: przypomniało mi się, jak swego czasu Agnieszka Chylińska mówiła, że Johnny Walker 0.7 potrafi wypić sama.. więc ile Ty sam możesz wypić?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Czy pilot do telewizora musi zawsze być POZA zasięgiem ręki?
Czy zawsze musi być do niego aż tak daleko?
I czy musi być ich aż tyle?
Chyba muszę w jakiegoś cuda techniki zainwestować, w jakegoś all-in-one remote control, żeby mi te 3 piloty w jednego zamienił =]
Obsługa telewizora stanie się o wiele łatwiejsza =].
I obowiązkowo musi być na łańcuchu. I łańcuch obowiązkowo musi być przywiązany do łóżka, wszak- pilot pod ręką zawsze musi być xD

Plany na weekend już się powoli kreślą.
R. coś wspominała, że K. prawdopodobnie wraca z United Kingdom ze szkoły i trza imprezkę zrobić. Jak trzeba to trzeba =] Zapewne znów z kulturnego wyjścia na piwo wyjdzie impreza do białego rana =]
Bo z K. to są zawsze kulturalne wyjścia na jedno piwo. Góra dwa.
A kończy tak jak się kończy =]
A pracować w weekend trzeba. I nie ma zmiłuj.
Tym razem nie da rady się wywinąć :/
Ale co tam, tym będę się martwił jak już będę w pracy siedział na kacu =]

R. po zeszłotygodniowych wydarzeniach uznała, że trzeba mi faceta znaleźć żebym nie myślał o T. Zaznaczyła, że obowiązkowo trzeba iść na podryw. Niewiem czy chcę z nią iść hehe -] Ostatnio baaaardzo się wkurzyła, gdy mijający nas chłopak patrzał na mnie a nie na nią xD.
Ale- To on się gapił na mnie, nie ja na niego, a mi się za to dostało xD
A tak serio, nie ma mowy :P Jeszcze mi to teraz do szczęścia potrzebne :P
  • awatar zagubiony chłopiec: Zazdroszcze takiej przyjaciółki :)
  • awatar Bezimienny: Ale wódka z colą to jeszcze kulturnie xD
  • awatar Gość: Nie lubię kulturalnych wyjść na piwo albo dwa. Po piwie zawsze strasznie mi się chce lać, słabo smakuje i tak naprawdę to nic specjalnego nie daje. Jak kulturalnie to tylko na wino, albo na colę, bo na wódkę to nigdy nie jest kulturalnie ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzionek jakoś leniwie mija. Nic specjalnie ciekawego się nie wydarzyło.
Na pudelkach, plotkach, kozaczkach też żadnych skandali ociekających krwią.
Tylko historia PaJacykowa opiekującego się siostrzeńcem.
OMG! Biedne dziecko. Nieważne.

Szwendając się po necie trafiłem na info o... Gejowskim serialu w TVN.
Jak donosi serwis media2.pl:
"Szymon Majewski przygotował kolejną niespodziankę dla swoich wiernych widzów. Po cyklach "Magda M. 20 lat później", "Wróżka Kadencja" czy "Teleboscy" przyszedł czas na...
gejowski serial kryminalny z udziałem znanych aktorów."
Jakoś mam wrażenie, że to wcale śmieszne nie będzie. Mam tylko nadzieję, że gej nie będzie pokazany jako ten ganiający po paradach, ubrany w różowe łaszki z wetkniętą w dupę tęczową flagą.
Ja taki nie jestem.
Kabaret kabaretem, ale mam nadzieję, że będą w stanie pokazać to ze smakiem, nie godząc w niczyje uczucia.

Wracając do spraw przyziemnych,
R. jutro do mnie przyjedzie przedyskutować jej sprawę nie cierpiącą zwłoki.
Tak od poniedziałku już do mnie przyjeżdżała, ale jakoś nam nie wychodziło. Albo ja byłem zajęty, albo ona jakoś dziwacznie pracowała. Jutro chyba ma na rano, więc po pracy przyjedzie do mnie, w mojej pracy mi poprzeszkadzać xD. I dobrze =]
Nareszcie dowiem się o co kaman. No i muszę z niej wydusić co tam S. jej na mnie nagadał.
Muszę przytaszczyć do pracy drugi kubek. Przecież kawy z jednego na zmianę pić nie będziemy xD

W pracy dziś jak w ulu. Nie że ruch, czy dużo pracy. Dużo os po prostu. Bzykają mnie/ mi nad uszami =]

Zagrzmiało, pokropiło, przestało.
Bardzo dobrze. Nie chcę żeby grzmiało, kropiło. Chcę by przestało.
Laaaato wracaaaaj! Słoneczko gdzie jesteś!?!?
  • awatar Gość: Dixon graj najwiecej ile mosezz ranking nie wplynie na losowanie ani nic w tym styluTo ma byc tylko pogladowa informacja o zawodnikach, zebysmy wiedzieli mniejwiecej jaki poziom prezentujemyweic nic sie nie boj- tylko FICSuj znaczy grej
  • awatar Bezimienny: Ja też bardziej lubię Wojewódzkiego, a Majewskiego teraz oglądam z braku laku. Nic w telewizorni nie ma, a jedynie powtórki Majewskiego są dla mnie nowością xD
  • awatar Gość: Hmm wiesz, co dziwie się, że wszyscy tak szaleją za tym Majewskim o wiele bardziej wolę Wojewódzkiego.. A te całe Jego filmiki - no wybacz, ale żadna z serii nie była dla mnie śmieszna..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Podubka rano godzina dziesiąta minut trzydzieści.
Pozwoliłem sobie dzisiaj xD

Wczoraj ze wszystkimi zakupami się nie wyrobiłem,
więc dzisiaj miałem krótką powtórkę z rozrywki.
Na pierwszy ogień Lerła Merlę. Obsługi więcej niż klientów. Do tego te ich zielone stroje. Fuj. Okropieństwo. Wyglądają jak żaby. Chyba sam PaJacykow im stroje szył. Ale nie ważne =]. Poszło sprawnie, lecz nie mięli wszystkiego. Miałem taki special order, któremu nie podołali. Trudno.
Dawaj w bolida i do Castoramy na drugi koniec miasta. Oni też polegli, Niepotrzebnie jechałem. Whatever. Załatwię to w inny sposób.
Później już tylko szybkie zakupy, jakieś kosmetyki i spożywczak, po dżogurt i torbę słodyczy. Trzeba mieć je zawsze pod ręką w razie jakby dołek się włączył. Nigdy nic nie wiadomo xD

Mam niesamowitą ochotę na łiski/whiskey/whisky z colą.
W pracy mi pić nie wypada. Wręcz chyba nie można.
Trzeba z tym poczekać do wieczora nioh nioh xD
Tymczasem muszę się zadowolić samą colą =]
  • awatar Bezimienny: jak to się mówi Lepszy rydz jak nic =]
  • awatar Gość: A mi się kurwa czekolada skończyła i jestem zły xD muszę zadowolić się rozpuszczalnym kakao :D
  • awatar Gość: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Od rana w biegu.
Przemieszczanie się z punktu A do punktu B zajmowało dzisiaj wyjątkowo dużo czasu. Korki niesamowite.
Chyba niedzielni kierowcy jeszcze nie wrócili do domów. I do tego jeszcze emeryty. Kupi sobie taki jeden z drugim nieco lepszą brykę, na odmłodzenie albo na drugą młodość, zwał jak zwał i jedzie przed tobą z prędkością niewiem, żuka gnojaka pchającego przed sobą kulkę nie powiem czego. Taki dziadzio chucha, dmucha na swoje autko, a nie potrafi nim jeździć. Na parkingi wracać xD.
Nie jestem za szybką jazdą, zresztą mój "bolid" jest już w stanie przedzawałowym, agonalnym wręcz, ale cisnę go jak można, byleby jako- tako dojechać na miejsce w przyzwoitym tempie.

Podczas mojego rajdu po mieście wyprzedziłem malucha wypchanego czterema zakonnicami. To chyba zły znak.
Postanowiłem sprawdzić horoskop.
"Dobry moment na deklaracje uczuciowe".
Kurde, chyba powinienem zatrzymać ten jeżdżący konfesjonał i każdemu pingwinowi z osobna wyznać moją miłość.
"It's too late... na na na uUu uUu" Nie no joke xD.
Horoskopy mają to do siebie, że nie mają nic do rzeczywistości i nie należy się nimi przejmować =] Na środę pewnie przepowiedzą to samo.

Kolejny potwór mnie dziś zaatakował! I to na dodatek w miejscu pracy :P Miał jakiś metr wzrostu, wiek ok. półtora roku. Jeszcze nie umie gadać, nie powiedział o co kaman =]
Kurde, niewiem czemu te dzieciaki tak mnie lubią. Czy ja mam jakiś śmieszny wyraz twarzy, niewiem, trzy ręce, cztery lewe nogi czy jak.
No lgną do mnie jak pszczoły do miodu xD
Takie małe zombi gonią za mną gdy idę przez osiedle =]
Mam nadzieje, że ja taki nie byłem xD
Dobrze, że temat dzieci mnie nie dotyczy. Jakbym miał swoje to pewnie bym takiego zgubił, gdzieś zostawił i zapomniał.
Mam wrodzone zaawansowane stadium sklerozy hehe =]
Psa już niejednokrotnie pod sklepem zostawiłem i szczęśliwy wracałem do domu z zakupów w pojedynkę. Po kilku takich akcjach ten już się nauczył na mnie szczekać jak mnie widział. Nie chciał po prostu żebym ganiał dwa razy bez sensu =]

Miałem się dziś spotkać z R. ale niestety obowiązki wzięły górę.
Ledwo z miasta wróciłem i musiałem gonić do pracy. Z kolei ona pracuje do 23, więc lipa.
Wczoraj przez telefon rozmawialiśmy i mówiła mi że ma pewne rewelacje. S. jej coś nagadał nt naszej ostatniej imprezy. Niewiem czy mam się bać, śmiać czy płakać hehe =]
"Powiem Ci jak się zobaczymy".
A to świnia. Nie chciała powiedzieć co jest co.

Skoro w totka nie wygrywałem, spróbowałem zagrać w jakąś tam grę w radiu nie powiem jakim.
Wygrałem!!!
Wyższy rachunek za telefon. Hurra!!!
Uroczo, głupi był, niech teraz za te wszyskie SMSy płaci xD

Czy rozsypana sól to zły znak? Wysypał mi się cały kilogram :/
  • awatar .Edith.: rozsypana sól to kłotnia z kimś bliskim brak soli w domu brak pieniędzy
  • awatar Gość: moja ciotka np. zasypuje rozsypaną sól cukrem. Ale ta sama ciotka parzy herbatę dla 12 gości w 0,5-litrowym srebrnym imbryczku, do wszystkiego sypie kilogramy chili, dzwoni z Grecji i przez 15 minut opowiada, że rosną tam palmy na ulicach, więc nie wiem, czy powinieneś się przejmować.
  • awatar T.S.: nie cierpie korków :-D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
No i niedziela.
Koniec długiego weekendu, tak przez wszystkich uwielbianego.
No, rzeczywiście był długi, bo cały przepracowany. Dzisiaj też do wieczora muszę tu siedzieć. Dzień w dzień potępiam tego, który wymyślił pracę. Jakie życie byłoby przyjemniejsze gdybyśmy nie musieli poświęcać tyle cennego życia na pracę. Ehh, bajka xD.

Dzisiaj wyjątkowo pospałem. Ale oczywiście musiałem się w nocy przebudzić. Coś mnie ze snu wytrąciło.
Przeszkadzał mi telewizor. Musiałem go wyłączyć. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że telewizor był wyłączony :/.
Coś głupiego musiało mi się śnić, a pilotem chyba przez sen operowałem. Zamiast telewizor niby wyłączyć, to go włączyłem =]. Uświadomiłem to sobie gdy ten, zamiast siedzieć cicho, grał na maxa i rozjaśnił cały pokój. O 4 w nocy :/
Dziwne :/ Takie cuś jeszcze mi się nie przydarzyło. Ale Panie Sędzio. To był pierwszy raz i to już się więcej nie powtórzy nioh nioh =] Ale wiocha. Chyba zaczynam fiksować. Panie Doktorze, tylko nie psychiatryk. Jeszcze nie =]

W pracy spokój na szczęście.
Na dzień dobry miałem kobitkę która ma trochę problemów osobistych. Nie przyszła jako klientka. Przyszła porozmawiać, wyżalić się. Wysłuchałem, doradziłem, pocieszyłem. Widziałem łzy w jej oczach. Mam nadzieję, że lepiej jej się na serduchu zrobiło że miała się z kim porozmawiać. Potrzebowała tego.
To niesamowite, jak człowiek potrafi otworzyć się przed inną, zupełenie obcą osobą. Może nie do końca obcą, bo widzimy się w zasadzie codziennie... Ludzie przychodzą, opowiadają o swych radościach i troskach. Chcą podzielić się swym życiem. Chcą opowiedzieć swoją historię. Chcą bym w tym uczestniczył. Cieszy mnie to, że mi ufają i dzielą się tym wszystkim. A tym bardziej radość większa jeśli im to sprawia ulgę.

Kolejna osa kręciła się wokół mojej szklanki z sokiem. Wypiłem sok. Byłem pierwszy. Nie dałem jej szans na zmarnowanie sobie życia, a mi szklanki pełnej soku xD
  • awatar Alirek: Fajny i Ciekawy blog :) pozdrawiam, 3maj się cieplutko :) :*
  • awatar Gość: mi się też nieraz jakieś głupoty śniły i nawet chodziłem po domu przez sen :D
  • awatar Bezimienny: GadAnonim: Dziękuję, bardzo milunio =] Hag: Prześlij go mailem =]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sobotnie przedpołudnie minęło pod znakiem wymiany klamki i zamka w drzwiach. Zabierałem się do tego od kilku dni, i pewnie bym się nie zbierał przez kolejnych dni naście, gdyby nie zmuszono mnie do tego siłą :-) Czasem potrzeba mi dać takiego kopniaczka dopingującego. No cóż, wyznawana zasada że 'samo się zrobi' tym razem nie zaskutkowala =]

Na dodatek dziś uświadomiłem sobie, że to już połowa sierpnia.
Zaraz rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Co prawda nie dla mnie, bo ja zaczynam w październiku (dzięki Bogu sesja zaliczona, obejdzie się bez Kampanii Wrześniowej), ale rozpoczęcie roku szkolnego oznacza dla mnie wznowienie korepetycji. Koniec laby.
Od tego roku jeszcze mi dochodzi jeden łepek, dlatego trzeba już zacząć myśleć jak to logicznie ułożyć, żeby pogodzić to wszystko z pracą i studiami.
Nie chciałem się brać za udzielanie korków, bo uznałem że nie mam do tego podejścia. Jednakże myliłem się. Jeden łepek załapał bakcyla, widać było, że chce się uczyć i rezultaty wkrótce było widać po wynikach w szkole. Sukces na całej linii =] I nie chodzi w tym wszystkim o kasę, bo jego akurat nauczam za darmo, ale właśnie o ten zapał, zainteresowanie i chęć. To cieszy najbardziej.

Wychowuje go kobitka, która ma raczej typowo prawicowe poglądy. Może nie jest zagorzałą katoliczką, ale najlepszego zdania o homoseksualistach nie ma. Nie dyskutowałem z nią na ten temat, ale wywnioskowałem to po jakimś niewybrednym komentarzu z jej strony podczas jakiejś dyskusji. To dobra kobieta. Ja nie zwykłem oceniać ludzi pod względem tego czy są przychylni gejom czy nie, jednakże tu zaczęła zastanawiać mnie jedna rzecz. Czy dalej byłaby tak zachwycona moją osobą, gdyby wiedziała że jestem gejem. Czy, gdyby się dowiedziała- czy chciałaby kontynuować naukę, albo czy by chciała podejmować współpracę wiedząc wcześniej o mojej orientacji. Takie małe przemyślenie, zapewne tych rzeczy się nie dowiem bo nie mam zamiaru się ujawniać na wielką skalę. Owszem, wie o mnie sporo osób, znajomi i przyjaciele, co wcale nie oznacza że muszą wiedzieć wszyscy. Boli mnie to, że niektórzy myślą tak stereotypowo. Z czego to wynika, może z tego, że nie mają styczności z danym 'zjawiskiem', że tak to nazwę. Nie raz rozmawiałem z ludźmi na temat homoseksualizmu. Niekiedy bardzo ciekawych rzeczy mogłem się o swojej osobie dowiedzieć. Szkoda że nie wiedzieli, że rozmawiają z homoseksualistą właśnie. Ciekawe, czy wtedy, znając moją osobę potrafiliby powiedzieć to samo...

Osa topiła się w szklance z moim sokiem. Nie miałem serca patrzeć jak umiera. Natychmiast zorganizowałem akcję ratunkową. Przeżyła.
  • awatar Bezimienny: W życiu :-) Jeden dzieciak ok, ale cała grupa małych potworków skaczących Ci po głowie- Nieee, to nie dla mnie :-)
  • awatar zagubiony chłopiec: Ja chciałbym móc otwarcie powiedziec jestem gejem, ale chciałbym zeby ludzie powiedzieli na to ok i traktowali jak normalnego człowieka.
  • awatar Gość: nigdy w życiu bym nie zreperował klamki. Nawet nie dlatego, że by mi się nie chciało. Zwyczajnie nie umiem ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Cały dzień miałem jakieś takie anty-poniedziałkowe nastawienie.
Przez to, że dzisiaj dzień świąteczny miałem wrażenie że to niedziela. Najgorsze jest to, że za 2 dni będę miał znów ten syndrom :P. Nie cierpię poniedziałków, bo wiadomo, już sama nazwa wskazuje. Wtorków też nie, bo mam wtedy najwięcej pracy.
A od środy już bliżej weekendu więc nie ma co narzekać =]

W pracy za to dzisiaj luzy. Nic się nie działo. I bardzo dobrze :-)
Dziś najbardziej męczącą czynnością było wstawanie z krzesła jak (jeśli/ o ile) się ktoś pojawił. Czasem sam się z krzesła podniosłem, w celu sprawdzenia, czy oby do niego nie przyrosłem =]

Gadałem z R. Ma sprawę niecierpiącą zwłoki. Wpadnie w poniedziałek żeby to obgadać. No, rzeczywiście, zwłoki nie będzie, musi być mega bardzo ważne. Ta kobitka jest niemożliwa :-) I za to ją koffam :-) Whatever, nie chciała się wygadać przez gadulca, więc niech czeka do poniedziałku.

Wujek dobra rada jak zawsze na posterunku =]
  • awatar zagubiony chłopiec: Problem w tym ze on ajest dla mnie anjwspanialszy, najpieknieszy i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Dzięki z apocieszenie :)
  • awatar zagubiony chłopiec: Rozmawialiśmy. JA wiem czego chcę,kocham go i chcę z nim byc, on twierdzi że mnie nie kocha.
  • awatar zagubiony chłopiec: Widzisz. On zerwał z emną bo uznał ze mnie kocha, a sam przyznał po zerwaniu że nie umie beze mnie życ i potrzebuje mnie. Ja nie wiem co mam robic, on chce przyjaźni a ja? ja zawsze będę chciał czegoś wiecej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wszystkie możliwe horoskopy przeczytałem. Kurde żaden mi nie sprzyja. Mam przekichane :/
Dobrze, że w horoskopy nie wierzę hehe, bo chyba bym musiał się zamknąć w sobie lool.
Same trudności dnia dzisiejszego mi przepowiadają, same złe rzeczy hehe, a co złego może mi się stać dnia dzisiejszego? Cały dzień jestem w pracy, jedyne niebezpieczeństwo jakie mi grozi to chyba upadek z krzesła, jeśli mi się na nim przyśnie.

Nic się nie dzieje. Totalna nuda.
Padu- Padu padło. Myślałem, że to przez kiepski prąd idący przez wtyczkę do mojego komputera. Może kiepska jakość albo cuś, że zasilania na gg mogło nie wystarczyć =] Ale moje wątpliwości rozwiali inni pingerzy. U nich też gygy nie działa :P

I przez cały dzień mam na ustach piosenkę 'No stress'- Laurent Wolf
"I don't wanna work today..."
uUu uUu Nioh Nioh =]
  • awatar Bezimienny: Hehe, no właśnie :/ To z czystej nudy, hmm, a może z nadzei, że chociaż to mi powie, że lepsze jutro w końcu nadejdzie?
  • awatar Galadriel: nie kusi Cię zrezygnować z czytania? ;)
  • awatar GayBoY: Wielkie dzięki ;) pozdro
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wzięłem się za lekturę zaległych gazet.
I co zauważyłem, że w gazetach takich jak CKM, Men's Health czy innych jest więcej rozebranych facetów, niż w Cosmo, Glamour. Owszem, czytam wszystkie te tytuły :P
I co jeszcze ciekawego zauważyłem, ze perfumy czy inny stuff dla facetów zawsze reklamuja rozebrani faceci. No prawie zawsze.
Czyli większość tych reklam musi być kierowana do gejów. No bo jaki heteroseksualny facet zwróci uwage na rozebranego faceta reklamującego jakiś towar. A ja się gapię w tego faceta i mi ślinka cieknie. I sie gapie co on chce mi sprzedać. No. Taka jest moja teoria fajnych ciach w kolorowych gazetach =] Dlatego lubię reklamy, fajnie jest mieć na czym oko zawiesić :P
Dzionek mija spokojnie, rano trochę ganiania po mieście, teraz już w pracy.
Można się zrelaxować =] Żadnych rewelacji dziś nie przewiduję.
Zaczyna się długi ŁYK ŁYK ŁYK END, a ja oczywiście w pracy. Jaki zonk.
Muszę odpracować zeszłą niedzielę. W sumie mogę siedzieć, i tak nie mam żadnych planów. Nie mam nastroju na zabawę, więc nie byłbym dobrym kompanem hehe =]

Ganiając po mieście, wyjątkowo natrafiłem na kilka znajomych twarzy ze starej dzielnicy.
Jak to miło popatrzeć jaką krzywdę robi im upływający czas =]
Wiem, straszny jestem =]

Wczoraj wieczorem gadałem z B. Już na spokojnie rozmawialiśmy o całej tej sytuacji z T. i wogóle. Spytał czy nadal go kocham. Kurde, trudne pytanie. Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć...
  • awatar Sfrustrowana Polka w Irlandii: zgadzam sie z hag. Kobiety widza w reklamie rozebrane ciacho, kupuja perfumy, majac nadzieje, ze pod jego wplywem, Misio zamieni sie w Ciasteczko :) Nie dziala -.-'
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Witam. Muszę dodać że faktycznie dużo racji ma też HAG. Faktycznie sporo kobiet kupuje kosmetyki dla facetów na prezent, t w zasadzie najprostszy pomysł na prezent.I stąd też częściowe skierowanie do kobiet.Ale nie zmienia to faktu,że w wielu badaniach faceci przyznają się do porównywania z innymi facetami nt budowy ciała, mięśni, bez znaczenia seksualnego.Zreszta pisałem o tym wcześniej,o ile pamiętam. Pozdrawiam. PS kobiety też się porównują, co można zauważyć jak się z panią na spacerze.Dosyć często komentują strój,fryzurę,urodę innych kobiet.Czyż nie? Ale przecież wszyscy dążą do ideału
  • awatar Gość: no wiec prowadzone badania udowodnily ze najwiecej meskich zapachow kupuja kobiety (swoim mezczyznom) wiec tak na prawde ci goli faceci sa skierowani do zenskiego odbiorcy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

jasmineczka24
 
znudzonyzyciem
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W multilotka znów nie wygrałem. Doszedłem do wniosku, że więcej w te totki przegrywam jak wygrywam. Jakby nie patrzeć cały czas bilans ujemny :/
Jutro w Dużego Lotka nie gram.
Trudno.
15 baniek przejdzie mi koło nosa.
  • awatar Bezimienny: Następnym razem napewno się uda xD
  • awatar Dżrimer: Żeby wygrać, trzeba grać. Jak to mówią ;) Ale ja niestety także nie mogłem w środę w pracy rzec do szefa.. a mi to lotto ;)
  • awatar .Edith.: to ja zagram i obiecuję się podzielić jak wygram (: no chyba , że zapomnę .... zagrać oczywiście
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy jeśli do puszki coli dosypię z 2-3 łyżeczki rozpuszczalnej neski to czy taka mieszanka mnie obudzi?
Potrzebuję czegoś żeby się obudzić. Definitywnie.
Ziewam tak szeroko, że jeśli jakiś klient przypadkowo mi się napatoczy, to istnieje wielkie ryzyko, że go połknę =]
  • awatar Sfrustrowana Polka w Irlandii: to polykaj, jego wina, co Cie bedzie meczyl jak Ty zmeczony :D
  • awatar Bezimienny: Obrzydlistwo to mało powiedziane. Jest jeszcze bardziej ochydna od coca-coli waniliowej wcześniej tu wspomnianej i skrytykowanej :D Cola o smaku kawy nie jest pycha =]
  • awatar Bezimienny: Nie smakowała :-) Ale jakbym nie spróbował to bym nie wiedział xD. Teraz już wiem, że te 2 napoje, osobno spożywane, o wiele lepiej smakują
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Drogi pamiętaniczku w nocy znów nie mogłem spać.
Zawsze chciałem zacząć zdanie w ten sposób, nie prawdaż, że głupio to brzmi hehe =]
Ale na poważnie, znów miałem bezsenną noc. I oczywiście w pracy teraz zasypiam :/
Męczy mnie już to. Ostatnio coraz częściej mam problemy ze snem. Chyba nieco psychocznie podupadłem przez ostatnie wydarzenia. Dużo ostatnio o T. myslałem, i akurat w tym czasie musiał przyjechać i jeszcze jakby tego było mało- musieliśmy się spotkać :/ Lepiej byłoby jakbym niewiedział, że jest na miejscu. A tak- całe noce się wiercę próbując zasnąć, a później cały dzień chodzę skołowany. Tylko wspomagam się tym syfem z puszki. Dodadzą Ci skrzydeł. Mhm. Wcale ich nie czuję. Prędzej mi rogi wyrosną. Kawę też muszę ograniczyć lool =]
Na szczęście T. dziś wyjeżdża, może to pozwoli mi przestać o nim myśleć.

Na pobudzenie oglądam kabarety na youtube.
Mariolkę wprost ubóstwiam xD

"Ty Gabrycha, a co to jest, jak łeb Cię napierdziela i widzisz obrazki przed oczami?
AAa, no Pomysł. No własnie. No to mam pomysł!"

"Ja chciałam powiedzieć taką smutną rzecz, że jak ja tutaj jechałam, bo na stopa jechałam to mandat dostałam. Naprawdę, ale powiem wam jak było. Bo ja stałam co nie, i zatrzymuję samochody co nie. Helloł, czujesz, helloł. Ty i się zatrzymał koleś, ale dealer to był. I on wychodzi i pyta czy mu nie pomogę towaru rozładować. Wiadomo o co come on co nie, ja do niego mówię, że no sex i idę. A on za mną. Ja biegnę a on za mną. Słuchajcie. Tak spieprzałam, że mi fotoradar zdjęcie zrobił!!! I jeszcze 50zł dostałam bo miałam pasek rozpięty!!!"
(cytaty nie koniecznie dosłowne, zawsze coś przekręcam :D.
Kabaret Paranienormalni- Mariolka)

Ubóstwiam :*
"Don't you know.... uUu uUu :-)
  • awatar zagubiony chłopiec: Też sotatnio nie mogę spac w nocy :( :( Marolka jest zajebista, chyba zaraz coś włacze :)
  • awatar Teoria szczęścia.: 'ja i Gabrycha to my jesteśmy stare Warszawianki... Mieszkamy tu już ze dwa miechy! gupie nie jesteśmy, helooooł!'
  • awatar Bezimienny: ... Ja w brecht, Gabryśka w brecht i obie brechtamy! uUu uUu Don't you know, PumP it up!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Już jest dobrze :-)
Wygadałem się R. i B. i lżej na serduchu mi się zrobiło. Powiedzieli mi co o tym wszystkim sądzą, dogadali mi nieco i postawili mnie na równe nogi =] R. mnie ostrzegała, żebym nie jechał na to spotkanie z T... Ale chciałem go zobaczyć, mimo wszystko... Ale już po wszystkim. Chyba. Dobrze, że mamy przyjaciół wokół siebie. Oni zawsze wiedzą jak nas podnieść na duchu :)

Dzionek minął leniwie, trochę zmęczony jestem. Wszak miałem wczoraj wieczór pełen atrakcji hehe. W gruncie rzeczy chyba dobrze, że sprawy potoczyły się w ten sposób. I tak nic by z tego nie było więc nie ma co sztucznie utrzymywać znajomości. Dobrze, że jutro wyjeżdża. Zobaczył jak kozaki z wybrzeża się bawią, więc może wracać hehe =]

Czas w kime, Trzeba się wyspać. Od rana ganianie po mieście, później praca. Żadnych rewelacji. I bardzo dobrze. Ostatnio zbyt dużo ich miałem.
 

 
Nie mogłem zasnąć dziś w nocy. Ostatnio wogóle zdarza mi sie to coraz częściej. Usypiam dopiero nad ranem i śpię do 11 :/ Dobrze, że mogę sobie pozwolić na tak późne wstawanie bo kiepsko by ze mną było :)

Miałem dzisiaj głupi sen, było ich kilka zresztą ale ten utkwił mi w pamięci. Śniło mi się, że szlajałem się gdzieś po mieście z siostrą i ta podczas jakiejś dyskusji wypaliła z tekstem 'Tylko nie mów, że nic między wami nie jest'. Może to był sen proroczy xD, może jakiś romansik się kroi, bo ja nikogo nie mam, na serio, ani w oku ani na oku hehe =] Ale zonk. Głupi sen. Chyba muszę przestać śnić. Albo zacząć chodzić spać o przyzwoitej porze to będą mi się same aniołki śniły =].

Wieczorem impreza u R. Po pracy będzie mega maraton, żeby jak najszybciej się wyrobić. Trzeba się wyszykować, no i trzeba zahaczyć o kwiaciarnie kupić R. jakiegoś badyla. I coś dla jej chłopaka. Jak zwykle za mało czasu, wszystko w biegu będzie :/

Dobrze, że w pracy narazie mam spokój. Trzeba się oszczędzać, nie nadwyrężać, siedzieć z dupcią na krześle wygodnie, no i obowiązkowo nie przepracowywać się. Trzeba się oszczędzać. Na wieczór. Cała noc przede mną =] c u soon :*
 

 
Kupiłem sobie Chipsy o smaku... PIWA
Wcale nie smakują jak piwo :/ Chyba, że piwo które dotąd piłem nie miało piwnego smaku, przez co niewiem jak piwo smakować powinno =] Może się nie znam, nie znawszy, nie wiedziawaszy xD
Jaki zonk.
Ciekawe jakie będą następne? O smaku coca-coli? Może jeszcze tej ochydnej, obrzydliwej waniliowej :/
  • awatar Dżrimer: Zastanawiające. Ciekawe, jakby smakowały chipsy o smaku wentylatora od telewizora. Co ja piepshe ;)
  • awatar Goniący za Szczęściem: Juz powoli zaczynam...ale jeszcze sie mecze..!!! jak juz bede na swoim bede sie spełniał w miłości, zawodowo :) i bede robił to na co mam tylko ochote... a jak ktos sie wpieprac bedzie... to pogonie wpizdu...!!!
  • awatar Bezimienny: Przez te chipsy niewiem jak definiować pojęcie smaku Piwa. Czy to ten smak z butelki czy z chipsa? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

...

A jednak potrafie odmówić sobie fajeczki przy piciu alkoholu :-)
Cudnie uroczo i słodziunio ]:-)
Jestem padnięty. Miało być kulturne wyjście na piwo i plotki. Wyszedł 'klabbing' ociekający rzeką piwa.
Rano myślałem że mi łeb eksploduje. Już jest lepiej, ale i tak wolałbym być już w domu, ale nie, muszę tu kwitnąć i szczerzyć się na prawo i lewo pomimo że ledwo na oczy widzę. Muszę odespać. Dziś nigdzie nie wychodze, zostaje w domu. M mnie wyciągał na balety. No way! Get down on your knees :P Odpoczywam. Jutro impreza u R. Wkurzyło ją że mam niedziele wolną a ona biedna musi pracować :-) Bidactwo, jak będę w stanie to do niej pojade. Wspomóc ją psychicznie. Co dwóch psycholi to nie jeden. Zawsze będzie nam raźniej ;-)
Dobra, spadam. Czas się wziąć do roboty :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Aaaah zapomniałem :D
Dziś mija rocznica oj tak. Już 3 miesiące jak nie jesteśmy razem.
Żegnaj fajeczko :) Całe 13 tygodni bez palenia =]
Cudnie :-)
  • awatar Gość: That's a slick answer to a chgalenling question
  • awatar Aghh: gratuluje ja juz też nie pale ponad 3 miechy i to dzieki mojemu K ;)
  • awatar Bezimienny: Powodzenia życzyć, powodzenia ;-) 3mam kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
I dzisiejszy wieczór już mam zaplanowany =] Nie lubię wychodzić w tygodniu, ale nie potrafiłem odmówić :-) Zresztą już dawno z tą ekipą się nie widziałem, czas nadrobić zaległości w plotkach hehe. Długo nie zasiedzę, jutro trzeba pracować hehe. Za to w niedziele laaaba, więc w sobote mogę do upadłego :D Oj taaaakk !
Uroczo :>
  • awatar Gość: wypierdalaj pojebańcu:) Artek pozdrawia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I już w domq =]

Po pracy znów wyskoczyły zakupy. Miało być szybko i sprawnie. Nie było, i jakoś wcale mnie to nie dziwi. Nie umiem robić zakupów, bynajmniej tych błyskawicznych. Chyba skutecznie wpadam w pułapki zastawione przez tych od marketingu. Wchodze z zamiarem zakupu danej rzeczy, i bez niej wychodze. Za to z tysiącem innych "równie niezbędnych i potrzebnych". Jakoś wcale mnie to nie wkurza :-) Pójdzie w boczki, pójdzie =]
Nieee, ja nie musze się o to martwić. Stay fit :-)

Jadąc, jechawszy, zajechawszy na zakupy pomyślałem, wymyśliłem, że fajnie byłoby zaopatrzyć się w jakoś książkę, ale po chwili natchnęła mnie potrzeba konsumenta chyba (ta z reklamy Plusa- "Ja Cie natycham" :-) ) i przypomniała mi, że "Przygody Mikołajka" zalegają na półce. Chyba się za nią wezmę tym razem. Przy poprzednim podejściu nie miałem nastroju na jej przeczytanie. Zresztą zalegam też z kilkoma gazetami jeszcze z zeszłego miesiąca hehe. Uuuu nioh nioh =] Ustawić się w szeregu i czekać na swoją kolejeczkę. Tak. Kiedyś je przeczytam. Gdy sesja się skończyła to sobie powiedziałem, że nadrobię zaległości w czytaniu. Uuuu i nic z tego. Prędzej chyba stracę umiejętność czytania.
Byle do października... Byle nie zapomnieć :-)

Dzionek minął spokojnie, moja psiapsiółka operdzieliła mnie, że nie odpisałem na jej SMSa. Fakt. Słusznie mi się oberwało. Byłem chamsko zajęty i po prostu wyleciało mi z głowy =] Nobody is perfect. Plany na weekend już się pojawiły. Gorzej, że w weekend też pracuje. I na dodatek w niedziele też. Jak po sobotniej nocy mam pracować... Już ostatnio sobie powiedziałem, że nigdy więcej.
Trzeba coś wymyśleć, trzeba cuś z tym zrobić. Ko=NiE=czniE ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak powiedział, tak się stało.
Wiedziałem że mały sprawunek poprawi mi humorek =]
Trochę mnie to kosztowało, ale co tam.
Uśmiech od ucha do ucha- Bezcenne =]
Wstałem, zrobiłem sobie kawe, i z kubkiem wyruszyłem na zakupy.
Na Allegro :/
Tak. Mnie też to przeraża, przekleństwo naszych czasów...
Niby wygoda, niby to niby tamto. Dużo ludzi dostrzega mnóstwo plusów co do zakupów w internecie. Jednak ja mam wrażenie, że coś zanika, nie ma tego kontaktu z ludziem jak w przypadku tradycyjnych zakupów.
Cała rozmowa, a w zasadzie korespondencja ze sprzedawcą ogranicza się do wymiany informacji nt numeru konta i adresu wysyłki...
I trworzy się lekka znieczulica...
Człowiek, który zaczyna tracić kontakt z innym ludzikiem zaczyna świrować, nie interesuje się drugą jednostką, o czym później coraz głośniej słyszymy w telewizorni. Dobrze, że ze mną nie jest jeszcze tak źle. Dobrze, że mam codziennie kontakt z ludziem, z racji mojej pracy. Inaczej chyba bym zdziczał. Właśnie dlatego lubię moją pracę. Mam się do kogo odezwać, z kim pośmiać. I Ci ludziowe też mnie lubieją bo mnie komplementują heh =] Ale dobra, bo wpadne w samozachwyt :P
Czy naprawdę po(d)stęp technologiczny rzeczywiście wychodzi na dobre dla człowieka? Jeśli tak, jeśli to jest takie dobre, to ja w tym nie chce uczestniczyć...
 

 
A tak się zarzekałem, że nigdy nie będę prowadzić żadnego bloga. Sic! Znów nie wyszło! Całe życie nie pisałem żadnego pamiętnika, złotych myśli i innego typu zeszytu gromadzącego nikomu niepotrzebne wspomnienia. Jednakże teraz poczułem taką potrzebę :D

Kim jestem?
Zwykłym, (już) nie-nastolatkiem, z "oczkiem" na karku i pełnym bagażem doświadczeń. Pomimo młodego wieku, przeżyłem już całkiem sporo...
Część mego życia, tego przeszłego i tego teraźniejszego pozostawię tutaj.

Po co ten blog?
Żebym mógł się tu wypluć z moich wnętrzności, uczuć, przeczuć, przeżyć i tego co mi na duszy siedzi. Nieważne czy ktoś to wysłucha, czy przeczyta czy zrobi cokolwiek innego. Niech to będzie miejsce mojego monologu. Monologu znudzonego życiem ludzika, który czasami czuje, że zatrzymał się w miejscu i nie wie co dalej =]

A więc zaczynamy mój jednoosobowy teatrzyk...
  • awatar Pan Wszystko: "Nieważne czy ktoś to wysłucha, czy przeczyta czy zrobi cokolwiek innego." Przyznaj się że jednak obchodzi ;) Pozdrawiam
  • awatar pod prąd: Witaj w klubie :)
  • awatar Sfrustrowana Polka w Irlandii: haha ja tez sie zawsze zarzekalam :D i nic z tego nie wyszlo. Po prostu w zyciu kazdego czlwieka, przychodzi kiedyc taki moment, ze czuje on potrzebe uzewnetrzniania swych uczuc blablabla :D ach ten pinger... ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›